Założenia projektowe: Głównym celem było stworzenie na stosunkowo niedużej przestrzeni (120 m²) wielowymiarowego, bionicznego ogrodu, który stopi się z otaczającym krajobrazem. Inspiracją stał się dla mnie nurt New Perennial Movement i twórczość Pieta Oudolfa. Klientom zależało na ogrodzie dynamicznym, zmysłowym, a przede wszystkim – całkowicie ekologicznym, bez użycia sztucznych agrowłóknin i chemii.
Kompozycja i struktura: Układ rabat opiera się na gęstych, warstwowych nasadzeniach bylinowych i trawach, które tworzą tzw. „żywą ściółkę”. Dzięki temu podłoże nie paruje tak szybko, a ogród radzi sobie bez systemów wspomagających. Rośliny dobrałam nie tylko ze względu na kolor, ale przede wszystkim ze względu na ich architekturę, teksturę liści oraz formę po przekwitnięciu. Projekt żyje i zmienia się przez 12 miesięcy w roku – jesienią i zimą zaschnięte, strukturalne kwiatostany oraz ażurowe sylwetki traw tworzą spektakularne, rzeźbiarskie formy pokryte szronem.
Dobór flory: W projekcie królują rośliny „do zadań specjalnych” – odporne na suszę, trudne warunki klimatyczne i idealne dla dzikich zapylaczy. Szkielet kompozycji tworzą m.in. strukturalne szałwie, , jeżówki, krwawniki oraz zwiewne trawy, które wprowadzają w przestrzeń ruch i szum przy najmniejszym podmuchu wiatru.
To 120 m² udowadnia, że nowoczesny ogród nie musi być sterylny, by zachwycać minimalizmem, a bliskość natury można zamknąć w precyzyjnie przemyślanych, architektonicznych ramach.

